Tereny Oni no Kuni
Gracz
ProfilKarta Postaci
Po krótkiej drzemce spowodowanej niesamowitym wysiłkiem oraz faktem, że miała dziurę w dłoni . Dziewczyna uspokoiła się gniew gdzieś odpłynął i na spokojnie zaczęła analizować sytuacje. Nie mogła sobie pozwolić na dalszy odpoczynek, w końcu wciąż trwała walka, co prawda wydawało jej się, że uczestniczy w niej mniej osób niż na początku , jednak wciąż musieli w niej pozostawać najsilniejsi. Teraz sobie przypomniała, że dziewczyna, która zabiła przybyła tutaj wraz ze zwierzęciem. Obawiała się trochę, że gdy wyczuje zapach krwi swojej właścicielki może się na nią rzucić, ale nic na to nie wskazywało, mimo drzemki. Podeszła do zmasakrowanego ciała, podły widok, ale zasłużyła sobie na to, wybierając złego przeciwnika. Nic nie wskazywało na to, żeby w okolicy znajdował się ktoś inny, spokojnie zaczęła przeszukiwać ciało, swojej niedawnej przeciwniczki w nadziei, że znajdzie coś przydatnego. Z jej ubrania zrobiła sobie opatrunek na rękę i zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu kolejnych przeciwników.
Administrator
ProfilKarta Postaci

Na placu pozostali tylko Ci najwytrwalsi. Dwóch przedstawicieli różnych obozów Namikaze oraz Gorky. Pozostali padli trupem z rąk swoich oponentów chociaż jedna osoba, odebrała żywot własnoręcznie. Uchylmy rąbka tajemnic i przekażmy światu co wydarzyło się tak właściwie z Suohem. Kiyoshi by uniknąć ataku jeszcze wtedy żyjącego JU, postanowił zapaść się pod ziemię niczym Zerg. Jako użytkownik chakry doton miał ku temu możliwość ale z bliżej nieokreślonego powodu nie udało mu się już z gleby powrócić. Być może oddał się namiętnie badaniom archeologicznym a może sam zechciał zostać swego rodzaju artefaktem. Niestety nie wziął pod uwagi, że zanim ktoś będzie przeczesywał teren w poszukiwaniu tajemnic, niewątpliwe zdąży się rozłożyć i pozostawić po sobie same kości, które w przyszłości raczej nie będą miały szczególnego znaczenia dla świata. Liczmy więc, iż spędzi tam miliony lat, zamieniając się w to, czym są dla nas obecne dinozaury i roślinność z Jury - w ropę.


Nie można zapomnieć o mężczyźnie z klanu Uchiha, który wciąż towarzyszył całej ekipie w szukanie tego najsilniejszego. Nadal był bardziej obserwatorem niż uczestnikiem ale jego poczynania można było odczuć. Wielki zbiornik wody niemalże już zniknął pod wpływem czarnego ognia konsumującego sztucznie wytworzoną ciecz a mimo to czerwonooki pozostawał pod osłoną. Zerknął pogardliwe na Gorkyego, który przemówił do niego swą gwarą. Przewrócił oczy do góry nogami w stylu "Serio?!" i odetchnął znudzony, zawiązując ręce w koszyk na wysokości klatki. Wyrzutek a raczej osoba, która gdyby urodziłaby się jakieś sto lat później to właśnie nim by była, wykorzystał moment do taktycznego odwrotu.


W tym samym czasie Ukyo dumnie napawał się zwycięstwem. Był to jego pierwszy trup dzisiaj ale liczył, że nie ostatni. Rywali nie pozostało już zbyt wielu bo tylko dwóch plus Uchiha, co do którego wszyscy mieli problem jak właściwie mają go w tej sytuacji odebrać, bowiem konflikt nie miał odbywać się z jego udziałem. W każdym razie Namikaze zbliżył się do wodospadu, który był bliżej niż sie spodziewał. Mógł dostrzec barierę z amaterasu oraz powoli oddalającego się Gorkyiego. Czyżby to on miał został obrany za jego następny cel?


Przedstawicielka drugiego odłamu "teleportujących" wykorzystała krótki moment na regenerację sił oraz zabandażowanie rany. Błyskotliwe uznała, iż ubiór martwej Mirai już raczej się nie przyda, więc materiał może posłużyć za opatrunek. Zachowując zimną krew rozpoczęła przeszukiwanie trupa w poszukiwaniu przydatnych przedmiotów. Był to strzał w dziesiątkę. Udało jej się znaleźć pięć sztuk Hyorogan'u, 5 shurikenów oraz jeden Łańcuch. Kolejnym krokiem było rozeznanie się w sytuacji. Szybki rzut oka w każdą stronę, ze swojej pozornie bezpiecznej miejscówki i już dostrzegła biegnącego do wodospadu Ukyo a na jego ujściu, czyli w górnej części lokacji, Uchihe oraz Gorky'ego.


Na niebie pojawiła jakby znikąd czarna chmura, pokrywający spory obszar swym cieniem a dokładniej mówiąc około 400 metrów kwadratowych. Zaczynała się mniej więcej przy krawędzi wodospadu i rozciągała w stronę drzew. Powoli z nieba zaczęły spadać krople ale nikt raczej nie miał problemu ze stwierdzeniem, iż nie jest to woda. Płyn miał czarne ubarwienie i wydawał się bardziej gęsty. Wtedy rozpoczęła się apokalipsa. Czarny ogień szybko podłapał ciecz o tej samej barwie przeskakując z kropli na krople i rozpędzając się o każdą świeżo powstającą kałuże. Nie minie dużo czasu aż cały teren spowije ciemny jak noc płomień. [szybkość ognia 300]. Uchiha widząc to zajście, uniósł brwi do góry, będąc jednocześnie zaskoczonym jak dobrze wykorzystać można amaterasu a zarazem jak zabawnie będzie patrzeć na płonących ninja, mimo iż palcem nie kiwnął.

Gracz
ProfilKarta Postaci
Dziewczyna nie zamierzała zbliżać się do czarnych płomieni, nie znała techniki Uchiha, ale taka moc musiała mieć swoją cenę. Znajdowała się wciąż w bezpiecznej odległości, nie pozostało jej nic innego jak schować nowo nabyły ekwipunek do licznych i prawie pustych schowków, które posiadała. gdyż w swojej lekkomyślności skupiła się aby najpierw mieć gdzie schować zakupy. Nim się zorientowała nie miała już kasy na ekwipunek do zapełniania torb. W każdym razie wiele wskazywało, że jeżeli nic nie zrobi czarne płomienie wykończą jej konkurentów, a wtedy wraz z członkami swojego klanu i za pewne innych łaknących rewanżu wykończy zmęczonego Uchihe. Wśród rzeczy poza bronią znalazła pigułki, które pachniały znajomo. Nie miała pewności czy aby na pewno nie jest to trucizna albo żarcie dla psa, ale zdecydowała się zjeść jedną z nich.
Gracz
ProfilKarta Postaci

Słysząc nasilający się hałas, przypominający budzącą się lawinę acz będący zgoła innego pochodzenia, Gorky pozwolił, by to jego słuch został mimo wszystko jego przewodnikiem po ogarniętym płonącą nocą terenie. Las, na skraju którego zniknął z płaskowyżu będącego szczytem wodospadu, stanowił naturalne przedłużenie tego poniżej, pozostawało więc tylko kwestią czasu, aż płomień wolniej już, ale nieuchronnie dotrze i tutaj. Spojrzał na piekło poniżej. Domyślał się, że w grzmocie towarzyszącym procesowi pochłaniania zdrewniałej tkanki roślin przez żywioł, mało kto będzie słyszał, skąd nadejdzie jego atak. Buzujące w Wyrzutku od dłuższej chwili pragnienie rozwiewało wątpliwości natury taktycznej, bo te natury moralnej nie były częścią tego świata. Rekin zwietrzył krew.


Zatknął zwiniętą broń za pas i przygotował się do następnego natarcia.

Gracz
ProfilKarta Postaci

Ukyo wykończył Ju za pomocą techniki raitonu, a następnie ruszył w kierunku wodospadu, gdzie miał szansę spotkać kolejnych przeciwników. Nie bał się walki, podążał pewnym siebie krokiem. Miał nadzieję, że prędko natrafi na jednego z oponentów, pokona go i tym samym doprowadzi do szybszego końca całego tego wydarzenia, a także udowodni, że Namikaze to najsilniejszy klan. Przez chwilę zastanawiał się, jak radzi sobie przedstawiciel drugiego odłamu teleportujących się ninja, jednak starał się nie zaprzątać sobie tym myśli.


Zbliżając się do wodospadu, wyskoczył, żeby następnie ustać stopami na zboczu urwiska i udać się ku górze. Oczywiście starał się dostać w pobliże miejsca, w którym wcześniej zauważył mężczyznę o nietypowej gwarze. Nie wychodząc na powierzchnię starał się kucnąć, jakoś wychylić głowę, żeby dostrzec, co zamierza zrobić Gorky. Miał nadzieję, że uda mu się dojrzeć, co zamierza zrobić. Nie miał jednak pewności, że w ogóle go tam zastanie, ponieważ chłop już dawno mógł odejść. Oczywiście, bazując na obserwacjach, przygotuje odpowiedni typ ataku.

Ostatnio edytowano przez Ukyo (2018-04-24 22:37:05)

Powrót do "Oni no Kuni"