Informacje o prowincji
TANUZA PO WIELKIEJ REWOLUCJI

Prowincja, która w swoich granicach posiada Świątynię Ognia oraz stolicę kraju, w której zamieszkuje władca Kraju Ognia i jego wierna służba z doradcami na czele. Krainy przeżywały trudny okres przez chciwe decyzje Daimyo, a sprzeciwiający lud najczęściej napotykał na swojej drodze roszczeń gotowy do boju oddział wojskowy pod dowództwem prawej ręki władzy, czyli zwierzchnika wojsk. Drugie co do ważności miejsce to świątynia, gdzie mnisi po wydaniu pozwolenia osiedlili się wznosząc okazały kompleks budynków, w którym jest zakaz przebywania obcym pod groźbą narzucenia sankcji karnych od Lorda Feudalnego. Obiekt jest w ciągłym zainteresowaniu turystów i pielgrzymów, których powala wręcz na kolana widok zdobień i samego ogromu kunsztu budowniczych.




HISTORIA DAWNEGO TANECHIGAI

Tanechigai jest jedną z bogatszych prowincji z całego Kraju Ognia. To właśnie tutaj żyje i ma się bardzo dobrze nie kto inny jak sam Lord Feudalny, który mieszka w ogromnym pałacu. Owa posiadłość. została wybudowana jeszcze za kadencji poprzednika. Prawdopodobnie potęgę finansową Tanechigai wywołał sam pobyt głowy kraju w tym miejscu. Większość kupców żyjących w Hi no Kuni zjechało tu z nadzieją, że uda im się sprzedać swoje przedmioty po wysokiej cenie i rozsławić je na cały kraj, zapewniając sobie tym samym dożywotni dostatek. Można powiedzieć, że nie przeliczyli się, tak więc ta prowincja od lat cieszy się bogactwem. W miarę napływu nowego ludu niedaleko siedziby lorda wykształciło się miasteczko, które z czasem wyrosło na metropolię pokaźnych, jak na te czasy, rozmiarów. Daimyō często wybierał się tam, oczywiście pod ścisłą ochroną, na zakupy. Do dziś towarzyszy temu wydarzeniu niemałe zainteresowanie wśród prostych obywateli, którzy czasami przyjeżdżają tu tylko po to, żeby zobaczyć swojego władcę w całej okazałości. Co dziwne, pomimo ogromnych dobytków nie grasuje tutaj wielu przestępców, ewentualni są niezwłocznie pojmowani przez straż miejską. Pewnego dnia, podczas swoich zakupów w wyżej opisanym miasteczku powstałym przez osadników, Lord został zaatakowany. Wbrew wszelkim spostrzeżeniom, w tym odłamie Tenechigai powstała jednak spora grupa bandytów zainteresowanych nierzadkimi wizytami lorda w tej części miasta. Przygotowali sprytną zasadzkę, plan o mało co by się nie udał, gdyby nie jednostka ochronna Daimyō składająca się z czterech wojowników i jednego ninja. Ów ninja znany jest jako „Sokół”, prawdopodobnie dzięki jego niezwykle rozwiniętego zmysłowi wzroku, któremu nic nie umknie. Zauważył lukę w planach bandytów, a także w ich działaniu. Posyłając w niebo kilka strzał, zabił tych, którzy chcieli zagrozić życiu jego pracodawcy. Lord Feudalny płaci mu duże pieniądze za obronę, więc nie ma co się dziwić, że daje z siebie wszystko. Sam Tsutomu, doradca Lorda Kraju Ognia, wykorzystał sytuacje i swój przekonujący charakter, w odpowiedni sposób zaproponował wprowadzenie nowego prawa. Prawo nakazywało, że każdy kto w jakikolwiek, nawet najbardziej błahy sposób, obrazi Lorda Feudalnego, nie mówiąc już o poważnych przestępstwach, skazany jest na karę. W zależności od popełnionego czynu, pobierane były opłaty lub też zostały nakładane kary śmierci. Sam Tsutomu zbierał opłaty, Lord nawet nie wiedział, że wykorzystuje sytuacje i część pieniędzy zatrzymuje dla siebie. Sashi, jako lojalny poddany, powiadomił Lorda o działaniach jego doradcy. Zezłoszczony Daimyō wygnał Tsutomu z Kraju Ognia, zostawił go bez niczego. Jeżeli chodzi o Sokoła, zginął, broniąc swojego Władcy, samemu Lordowi Feudalnemu na szczęście nic się nie stało. Aktualnie sam wszystkim zarządza, nie słucha się nikogo, do swojej obrony wyznaczył większą liczbę wyszkolonych wojowników.




HISTORIA DAWNEGO DOKUZA

Krainę tą w większości zapełniają lasy, a są to setki hektarów niezbadanej puszczy, która kryje setki tajemnic, a te z kolei tylko czekają na odkrycie. Gdzieś na skraju terenu lesistego można spotkać bardzo nietypową osadę, a mianowicie świątynię ognia. Świątynia jest bardzo piękna i przyciąga wielu turystów, więc prowincja nie narzeka zbytnio na biedę. Świątynia, o której mowa, powstała, kiedy Lord Feudalny zezwolił wszystkim mnichom z kraju Ognia, na założenie tutaj własnej osady. W tej osadzie mnisi mogli się modlić o wpływy i bogactwo tegoż Kraju. Zostali oni nawet zwolnieni ze wszelkich podatków. Jednak nie może z nimi mieszkać żaden ninja czy inna kreatura. Niestety, świątynia zaczęła być przeszkodą dla Lorda Feudalnego. Mnisi nastawiali społeczeństwo przeciwko władzy jaka panuje w Kraju Ognia. Samemu Daimyō się to nie spodobało, postanowił wysyłać co jakiś czas wojska na świątynię, aby ostrzec mnichów, dać im do zrozumienia, że jego zdanie jest nie do odrzucenia. Początkowo mnisi sobie nie radzili, ale znaleźli się ci, którzy potrafili użyć wewnętrznej energii, chakry, jako broni. Szkolili oni innych mnichów w Ninjutsu, dzięki czemu zwykłe wojska Lorda Feudalnego nie mogły nawet wkroczyć do świątyni, ginęli nawet niektórzy wojownicy. Władca Kraju Ognia doszedł do wniosku, że nie ma sensu kontynuować sporu pomiędzy jego władzą, a mnichami ze świątyni. Od tamtego momentu Lord Feudalny miał nie mieć wpływu na działania mnichów pod warunkiem, że ci nie będą nastawiać ludności przeciwko niemu. I tak w Dokuza mnisi cieszą się życiem w świątyni, a Daimyō ich nie ogranicza.

Powrót do "Tanuza"