Informacje o prowincji

Kanka można scharakteryzować już wystarczająco dobrze trzema słowami: kraina wiecznej mgły. Wszystko za sprawą słońca, które praktycznie bez przerwy ogrzewa i oświetla jedną z wielu podobnych wysp na terenie Kraju Wody. Owa mgła jest gęsta i ludziom utrudnia dosyć znacznie widoczność, jednak dla tutejszych roślin, których nie brakuje na każdym kroku, stanowi życiodajny dar od boga. Nie tylko flora się tutaj dobrze zadomowiła, zwierzęta wszelkiej maści uwielbiają swój dom, gdzie niczego im nie brakuje. Historia mówi, że niegdyś w Kanka zamieszkiwał zakon ninja, którzy nazywali siebie Jashin. Ich lider przewodniczył nie tylko w swoim zakonie, ale też na całej wyspie, co nietrudno było osiągnąć biorąc pod uwagę "specyficzność" tych ludzi. Działając na niekorzyść wyspy i nakładając na obywateli ogromne podatki spowodował bunt chłopów, którzy wybrali własnego przywódcę. W niewyjaśnionych okolicznościach zginął on niestety kilka dni potem, nie trudno było się domyślić przez kogo, ale poza spekulacjami nikt otwarcie tego nie przyznał. Wiedzieli dobrze czym mogłoby to grozić i nie chcieli podzielić jego losu. Dotychczas chłopi informowali Jashinistów o wszelkich próbach ataków na Kanka, które to ataki zakonnicy odbijali bez najmniejszych problemów, zdążywszy się uprzednio przygotować. Pewnej nocy mieszkańcy postanowili zemścić się na zakonie i nie poinformowali go o ataku piratów, którzy zaatakowali ze wszystkich stron. Zakon nie był przygotowany i po długiej, wyczerpującej walce poległ. Niedobitki musiały się chronić i uciekały do Airando. Cała wyspa została doszczętnie splądrowana. Mieszkańcy jednak się nie załamali, postawili dookoła swych wiosek grube mury, gdzie zaczęli ciężką pracę. Po kilku latach handlu, myślistwa i innych zajęć, wyspa zaczęła wracać powoli do normalnego stanu. Obecnie wszystko powróciło do stanu sprzed tego wydarzenia. Ba, nawet jest lepiej niż wcześniej. A ludność w dalszym ciągu rozwija się w błyskawicznym tempie. Po początkowej fali ataków, gdy członkowie Jashin opuścili wyspę, ustąpiły. Od jakiś dwóch lat nich nie próbował nawet atakować prowincji Kanka, wiedząc dobrze, że są już na tyle silni gospodarczo i militarnie, że trudno byłoby odnieść zwycięstwo.



Opis stworzony przez Gamatt'a

Powrót do "Kanka"