Informacje o prowincji
KOKKAI PO WIELKIEJ REWOLUCJI

Cały obszar jest zdominowany przez tereny górskie, które są znakiem rozpoznawczym Kraju Ziemi. Prowincja ta obejmuje "stare" Kokkai, Hakusa i Dainamaito. Takie, a nie inne warunki pod rozbudowę spowodowały, że budowniczowie postanowili stawiać wysokie budowle, by zaoszczędzić miejsca, którego za wiele jakby nie patrzeć nie ma. Na zachodzie krainy ma swoją siedzibę klan Hyuuga, który trzyma pieczę nad swoimi ziemiami. Nowe tereny pozyskał poprzez nadanie praw własności przez samego Lorda Feudalnego tego kraju. Miało to na celu zaciągnięcie białookich ninja do ochrony tych posiadłości, aby dochody czerpane przez kraj mogły zostać powiększone. Każdej ze stron było to na rękę, bo i Hyuuga dostali kawałek z tego tortu. Centralna i wschodnia część Kokkai to mekka górników. Ilość kopalń przechodzi ludzkie pojęcie zwykłego zjadacza chleba, a posiadacze ziemscy jedynie liczą zyski z tych jakże dochodowych terenów. Ataki bandytów i grup najemników to już stara przeszłość i duma okolicznej ludności, że potrafią bronić swoich ziem jak należy. Miejscowe plotki głoszą, że w jednej nieczynnych kopalń miał swoją bazę Basai, lecz nie można tego sprawdzić i potwierdzić, ponieważ obiekt się zawalił i opowieść ta pewnie będzie żyła swoim życiem jeszcze jakiś czas.




HISTORIA DAWNEGO KOKKAI

Klan Hyuuga bardzo szybko zurbanizował cały obszar Kokkai, z którego stworzył sobie swoje "małe królestwo". Na zajętych terytoriach bardzo szybko pojawiały się coraz to bardziej rozbudowane i większe budynki. Wielkość była czymś w rodzaju manii budowniczych tej krainy oraz niewątpliwie wyznacznikiem okazałości, co znacznie przełożyło się na jakość. Po prostu woleli budować wyżej niż lepiej. Ogromne budowle, niekoniecznie piękne, stały się znakiem rozpoznawczym wyróżniającym Kokkai nie tylko z Kraju Ziemi, ale także z całego kontynentu. Przełożyło się to też na to, że co jakiś czas trzeba było remontować zniszczone budowle. Było to spowodowane tym, że nie należały one do najwytrzymalszych i bardzo szybko ulegały upływającemu czasowi. Prowincja nie posiada żadnej pasjonującej, ciekawej historii, ot sobie jest. Żyją tu spokojnie niemalże wszyscy członkowie klanu Hyuuga wraz ze swoimi zaufanymi ludźmi, którzy najczęściej zajmują się sprzedażą różnego rodzaju artykułów w sklepach, barach, na targach etc. Zwykli obywatele, niebędący ninja, zyskali sobie ich szacunek, ponieważ stali się nieocenioną pomocą dla klanu, bez nich mogłoby nie być tak wesoło. Zwani często bohaterami dnia codziennego. Zajmowali się przeróżnymi, trywialnymi czynnościami, jak sprzątanie i opiekowanie się domostwami pod nieobecność właścicieli. Z pozoru może wydawać się, że nie posiadają oni żadnego głosu w Kokkai. Istnieją jednak takie osoby w tej warstwie społecznej, których zdanie jest bardzo ważne dla rady klanowej. Taka sytuacja utrzymuje się do dziś i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek miało się zmienić. Wszystkim pasuje obecny stan rzeczy i nikomu nie marzą się żadne radykalne zmiany. Dzięki regularnemu napływowi zdolnego pokolenia Hyuuga przez niemalże cały czas swojego istnienia byli liczącą się siłą we świecie i nigdy nie byli lekceważeni.




HISTORIA DAWNEGO HAKUSA

Prowincja Hakusa to kolejna typowo górska kraina, która skrywa pod swoją ziemią liczne i cenne złoża surowców naturalnych. Odkryto je stosunkowo niedawno, niecałe 12 lat temu, podczas drążenia skał, by zrobić w nich kolejne przejście. Szybko sprowadzono tu górników, by ci mogli zacząć wydobycie drogocennych złóż. Po jakiś 2 latach zbudowano miasteczko górnicze Hayjin, którym zamieszkali niemalże wszyscy górnicy. Pierwsze kopalnie zaczęły działać jednak dopiero rok później. Na początku było tu spokojnie i cicho, jednak gdy bandyci dowiedzieli się o wydobywanych tu surowcach zaczęli atakować przewożące je karawany. Reakcja miastowych władz była natychmiastowa. Wybrano najsilniejszych górników i z ich pomocą utworzono milicję obywatelską. Stopniowo konflikt między tymi dwoma grupami zaczął przechodzić do ostatniej fazy... Surowców było o wiele mniej niż w Kakan, dlatego też inne prowincje nie zdecydowały się zaatakować tej krainy. Inna sprawa, że nie wiele osób wiedziało co tu znaleziono, a jeszcze mniej wiedziało gdzie surowce były wywożone. Pewnego dnia górnicy postanowili raz na zawsze pokonać jedynych wrogów. Jedynie niewielka garstka robotników pozostała, by pilnować kopalni. Cała reszta ruszyła z kilofami i innego rodzaju narzędziami, którymi miała zamiar wyrządzić krzywdę bandytom. Gdy dotarli do tajnej kryjówki nieprzyjaciela, okazało się, że oponent całkowicie nie spodziewał się takiego manewru. Przez cały czas żył w przekonaniu, że jest bezpieczny w miejscu, o którym pojęcia nie ma nikt oprócz nich. Mimo tak sprzyjających warunków walka i tak nie okazała się łatwa. Większa połowa górników poniosła śmierć. Udało się jednak całkowicie zniszczyć nieprzyjaciół. Obecnie o wiele mniejsza grupa ludzi wydobywa w dalszym ciągu surowce. Są jednak szczęśliwi, że mogą w spokoju pracować i nie muszą obawiać się przez cały czas o swoje życie.




HISTORIA DAWNEGO DAINAMAITO

Kolejna prowincja, w której odkryto ogromne pokłady surowców mineralnych. Nie są one może, aż tak ogromne jak w prowincji Kakan, ale i tak nie trudno się domyślić, że Dainamaito stało się bardzo popularnym miejscem nie tylko wśród górników, ale również wśród kupców, którzy przybywają do tego miejsca z odległych krain. Pierwotnym mieszkańcom owej prowincji nie było dane długo cieszyć się z bogatych złóż. Niedługo po tym odkryciu pewien chciwy kupiec z Kraju Ognia upatrzył sobie kopalnie w Dainamaito jako przyszłą kolejną prywatną zdobycz. Otworzył swoją sakiewkę i wysłał całkiem pokaźną ilość najemników w rejony kopalni, by przejąć kopalnię od mieszkańców Dainamaito. Jednak gdy przyszło co do czego, sprawa nie okazała się tak prosta, jaka miała być. Ludzie mieszkający w prowincji nie chcieli za nic oddać kopalni i zaczęli walczyć. Uzbrojeni w stosunkowo, jak na ich możliwości, pokaźny ekwipunek oraz godną podziwu determinację odparli pierwszy atak najemników. Z każdym kolejnym starciem chłopi byli lepiej uzbrojeni, a to za sprawą zdobywanych broni od poległych przeciwników. Po kilku kolejnych pojedynkach nadal nie udało się pokonać mieszkańców Dainamaito, przez co już za życia przeszli do historii Dainamaito, a może i całego Kraju Ziemi. Chciwy kupiec nie dawał jednak za wygraną i systematycznie wysyłał swoje oddziały z nadzieją, że pewnego dnia uda mu się osiągnąć wyznaczony cel. Niestety im więcej walk, tym chłopi stawali się silniejsi. Taka sytuacja trwała przez dosyć długi czas. Aż pewnego dnia poszła pogłoska, że ktoś zamordował owego kupca. Mówiono, że jego zabójcą była osoba pochodząca z tych terenów. Nie minęło dużo czasu, a śmierć wroga numer jeden w prowincji została potwierdzona . Od tego czasu w Dainamaito zapanował spokój. Nigdy więcej nikt nie próbował przejąć kopalni i ludzie mogli skupić się na tym co dla nich najważniejsze. Przez cały czas systematycznie wydobywają zasoby kopalni aż do dnia dzisiejszego.

Powrót do "Kokkai"