Informacje o prowincji
ENKO PO WIELKIEJ REWOLUCJI

Kraj Wiatru w przeszłości miał problemy z łowcami niewolników. I jeśli nawet Daimyo na początku cieszyli się z kwitnącego handlu i z tego powodu z zysków, to jednak później odbiło mu się to czkawką, gdy ludność niechętnie do tego podeszła i zaczęła okazywać tą niechęć dosyć dobitnie, by władca wiedział, że źle postąpił. Rozległe i nieprzyjemne krainy spowodowały, że ludzie mieszkają w większych skupiskach, by móc przetrwać, więc głosy sprzeciwu szybko w takich miejscach się rozchodziły, "zarażając" innych i szerząc go dalej, by wreszcie przymusić Władcę Kraju Wiatru do wydania dekretu zabraniającego tegoż niegodziwego aktu. Niestety i to nie zmusiło łowców niewolników do poddania się, ale zmienili taktykę przechodząc do tzw. "podziemia".




HISTORIA DAWNEGO ENKO

Namikaze od dawna byli silnym klanem, posiadającym potężne techniki, jednak nigdy nie włączali się na poważnie do żadnej z wojen tego świata, dzięki czemu pozostali potężni. Niestety, dla starszyzny klanowej pojawienie się łowców niewolników było świetnym sposobem za zysk. Między innymi to dzięki ich pozwoleniu łowcy niewolników rozeszli się po całym Kraju Wiatru i zaczęli łapać kolejne ofiary. Z tym faktem nie zgadzali się młodzi członkowie klanu, którzy otwarcie protestowali przeciwko takim działaniom. Starszyzna, by dalej utrzymywać klan w jedności, zmuszona była do strasznego czynu. Skazała na śmierć wielu protestujących, co zamknęło usta innym niezadowolonym. Publiczne egzekucje uciszyły młodszych, ale bardziej doświadczeni ninja, początkowo zgadzający się ze wszystkimi zarządzeniami starszyzny, wystąpili przeciwko nim. Zaowocowało to wygnaniem większości rady oraz rozłamem w klanie. Tak oto klan, który neutralnie patrzył na wszystkie wojny świata, pozwolił zniszczyć się od zewnątrz. Dużo czasu minęło nim sytuacja w strukturach klanowych ustabilizowała się. Klan wydał w między czasie wielu zdolnych ninja. Gdy już dorośli okazało się, że najsilniejszym z nich był Naoki, który po pewnym czasie stanął na czele Namikaze i został liderem klanu.




HISTORIA DAWNEGO HIDARISHITASUMI

Hidarishitasumi to niewątpliwie najdłuższa nazwa krainy na całym kontynencie, która jest również początkiem Wielkich Pustyń Kraju Wiatru. W tych okolicach, pomiędzy piaskami, znajduje się największe skupisko zbiorników wodnych tzw. oaz. Miejsc, które jest wymarzonym rajem dla wielu mieszkańców Kraju Wiatru. Kiedy wszystkim ludności pustyni w kraju kończyła się woda z okolicznych studni, zmuszeni byli do wędrówki na północ po życiodajny napój. Powodowało to, że wiele osób odwiedzało te tereny. Wszystko zmieniło się gdy do Hidarishitasumi przybyli łowcy niewolników. Urządzili zasadzkę na wszystkich koczowników - większość wyłapali, zakuli w kajdany i odesłali na północ do ich nowych panów. Za zebrane pieniądze wybudowali w tym miejscu pierwszy ufortyfikowany obóz, w którym przechowywano więźniów i przygotowywano konwoje na kolejne wyprawy. Mury tego więzienia powstały na przykładzie pustynnych miast, czyli z twardego piaskowca. Na ich szczytach przez cały czas stacjonowali strażnicy, przez to utrudniona była ucieczka. W środku znajdowało się lepsze pomieszczenia dla stacjonujących kupców oraz klatki z dachem dla biednych niewolników. Oczywiście Ci biedacy starali się wiele razy jakoś wyrwać z uwięzi. Większość takich akcji kończyła się szybko śmiercią. Jednak poniekąd niektórym się to udało. Wykorzystując nieuwagę strażników kilku koczowników podkradło się do nieprzyjaciela, zabijając i ubierając się w ich pancerze. Łowcy nie rozpoznawali po twarzach wszystkich swoich ludzi, więc nie zauważyli różnicy. W ten sposób udało się wyprowadzić kilkunastu więźniów na wolność. Od tego czasu w obozie, pod kamuflażem, zaczęło pracować wielu koczowników starających się ratować swoich pobratymców. Wraz z upływem czasu ich plan zaczął wydawać plony. Co jakiś czas grupa niewolników zbiegała z fortecy i uzyskiwała wolność. Aż pewnego dnia pozostała reszta podniosła bunt i w ciągu kilku dni udało im się przejąć cały kompleks. Większość wrogich jednostek podczas walk zginęła, a pozostali zostali wtrąceni do lochu. Za to obóz niewolników został przekształcony w największą osadę w całej prowincji, której do tej pory w spokoju żyją mieszkańcy Hidarishitasumi.

Powrót do "Enko"