Informacje o prowincji
SAKKAKU PO WIELKIEJ REWOLUCJI

Wiele na świecie się działo, a tutaj spokój i cisza jakby świat o tym miejscu kompletnie zapomniał. Gorące piaski i nudne pejzaże odganiają kłopoty z tych krain, bo któż by chciał niepotrzebnie się "smażyć" tutaj. Są miejsca, w których zło się czai po kątach i czeka na swój czas, by móc uderzyć. Władca tego terenu postanowił połączyć go w jedną prowincję. Znał bowiem dobrze jego historię, która zwalczyła bardzo dobrze niecnych i żądnych pieniędzy łowców niewolników. Sabaku i byli niewolnicy dobrze sobie poradzili z tym problemem, a wspólnie na pewno ten problem zostanie wyplewiony do zera. Kaktusy, nieprzyjemny żar lejący się z nieba i sępy tylko czekające na Twoją rychłą śmierć, to jedyne co można tutaj ciekawego spotkać.




HISTORIA DAWNEGO SAKKAKU

Kiedy świat popadał w kompletny chaos w kraju Wiatru mieszkali główne rdzenni mieszkańcy praktykujący życie jak ich przodkowie, całkowicie odchodząc od wynalazków cywilizacji. Wszystko zmieniło się, gdy chciwi kupcy, wraz z pozostałą, bogatą częścią społeczeństwa, nie zauważyli w nich nowego sposobu na zarobek. Opłacili najemników, których zadaniem było wyłapać wszystkich dzikusów i zamienić ich w darmową siłę roboczą. Eksport nowych niewolników odbywał się w bardzo szybkim tempie. Łowcy posiadając kilkanaście baz wypadowych na pustyni, potrafili w jeden dzień wyłapać i wywieźć calutką osadę. Podczas kiedy koczownicza kultura w Sakkaku całkiem wymierała, a wolnością cieszyć się mogły tylko nieliczna część społeczeństwa, do akcji przystąpił nieznany dotąd klan Sabaku. Dorwali oni wielu łowców, których następnie żywcem pogrzebali w piasku. Niestety, ich liczebność była zbyt wielka, by można było pozbyć się kłopotu raz na zawsze. Od tego momentu klan szczycił się sławą, a piaskowe pogrzeby śniły się pozostałym przy życiu łowcom. Rozpoznawalność niesie za sobą zarówno zwolenników jak i przeciwników, tak więc Sabaku muszą być niezwykle czujni. Osiedlili się w małej dolinie/oazie, gdzie odpoczywają od problemów swojej krainy oraz świata. W miarę upływu lat członkowie klanu zabijali kolejnych łowców niewolników. Aż w pewnej chwili nikt od wielu miesięcy nie słyszał o istnieniu wroga. Wszystko wskazuje na to, że jeżeli jakikolwiek łowca pozostał przy życiu to dawno porzucił swój niecny proceder w obawie przed karą jaka spotkałaby go ze strony Sabaku.




HISTORIA DAWNEGO KANGOHEI

Skoro znajduje się w Kraju Wiatru to nietrudno się domyśleć, że tutaj również wszędzie gdzie nie spojrzeć można zobaczyć piasek. Jedyne co urozmaica strasznie monotonny teren to różnej wielkości wydmy, średnie urozmaicenie, ale zawsze jakieś. Tak czy owak, od specyficznej żółci tego piasku ci bardziej wrażliwi mogą nabawić się zapaści, poza tym widok nie napawa optymizmem, szczególnie wędrujących tu ninja. Jednak nawet w tak nieprzyjemnym miejscu ludzie postanowili się osiedlić, nie wiadomo co ich do tego skłoniło, ale możliwe, że lubili takie właśnie widoki, niemniej nazywali siebie Ludrami. Słynęli z wykupowania niewolników od łowców pracujących na tych terenach i składania ich w ofierze swojemu bożkowi, którego zwali Inkra. "Szczęśliwcy" zamiast stania się ofiarą zostawali zesłani do katorżniczej pracy nad świątynią, a przelała ona krew wielu ludzi. Jak nie trudno się domyślić znalazło się kilku takich, którzy nie mając zamiaru spędzić reszty swojego marnego żywotu w ten sposób, zorganizowali bunt i zaczęli realizować swój tajemny plan, w którym zamierzali wykopać podziemny tunel i uciec jak najdalej z Kangohei, ale wszystko toczyło się bardzo powoli. Nawet w pewnym momencie wydawać by się mogło, że wszystko poszło na marne. Większość spiskowców zginęła i tylko niewielka grupa pozostała przy życiu. Mimo to krzewili swoje idee w nowym narybku. Po jakimś czasie było ich jeszcze więcej niż po załamaniu. Stali się na tyle liczni, że postanowili wystąpić zbrojnie przeciwko Ludrom. Walki były jednymi z najbardziej krwawych w całym Kraju. Niewiele osób się ostało. Jednak większość stanowili niewolnicy, którzy przejęli władzę w prowincji i uwięzili swoich uprzednich oprawców.

Powrót do "Sakkaku"